Nadchodzi dzień, kiedy wysiłek włożony w poszukiwanie pierwszych klientów zaczyna rodzić owoce. Od potencjalnego klienta otrzymujesz propozycję wykonania tłumaczenia. Z pewnością, zanim zdecyduje się on na skorzystanie z Twoich usług, będzie chciał wiedzieć, ile wyniesie go koszt tłumaczenia. O ile nie jest to zlecenie przesłane do ciebie przez biuro tłumaczeń, to ty będziesz musiał wskazać cenę za wykonanie pracy. W takim momencie pewnie pierwsze pytanie, które przyjdzie ci do głowy, to jak ocenić, ile czasu zajmie ci takie tłumaczenie? Zaraz potem będziesz prawdopodobnie zastanawiał się co zrobić, aby zaproponować odpowiednią stawkę – aby była dla ciebie opłacalna, a jednocześnie atrakcyjna dla klienta.

Zapraszam do przeczytania kolejnego wpisu skierowanego przede wszystkim dla osób początkujących w branży tłumaczeń. Dowiesz się z niego między innymi:

  • Jakie jednostki rozliczeniowe stosują tłumacze?
  • W jaki sposób szybko i precyzyjnie ocenić objętość tekstu?
  • Czym różni się słowo od słowa ważonego?
  • Czy powtórzenia mogą obniżyć cenę tłumaczenia?

Strona stronie nierówna

Kiedy z prośbą o tłumaczenie zwraca się do nas nie biuro tłumaczeń, lecz innego typu firma lub osoba prywatna, normą jest, że pytając o objętość tekstu, klient taki określi go oceniając np. ilość stron w Wordzie lub, ile fizycznie stron dokumentu posiada. Nie od dzisiaj wiadomo jednak, że strona stronie nierówna. 🙂 W środowisku tłumaczy powszechne są opowieści o tym, jak klienci próbowali skompresować tekst tłumaczenia do jednej strony zmniejszając czcionkę, interlinię, przesuwając marginesy itp. Byli przy tym absolutnie przekonani, że jedna strona tłumaczenia to po prostu wszystko, co uda im się na niej zmieścić, niezależnie od przejrzystości i faktycznej ilości tekstu. Wycenianie zleceń przez tłumaczy na podstawie wizualnej ilości tekstu byłoby istnym szaleństwem, dlatego też w branży już dawno temu powstało pojęcie strony rozliczeniowej.

Strona rozliczeniowa bądź strona przeliczeniowa to, przynajmniej w Polsce, najczęściej stosowana przez tłumaczy jednostka rozliczeniowa. Standardowo liczy 1800 znaków ze spacjami dla tłumaczeń zwykłych oraz 1125 znaków ze spacjami dla tłumaczeń poświadczonych (wykonywanych przez tłumaczy przysięgłych). Zdarzają się jednak przypadki, kiedy tłumacze bądź biura tłumaczeń stosują inny przelicznik dla strony rozliczeniowej, przykładowo 1400 lub 1600 znaków ze spacjami, dlatego prowadząc rozmowy na temat tłumaczenia zwykłego i jego wyceny warto upewnić się, że chodzi o standardowe 1800 znaków ze spacjami.

Oceniając „na oko” strona rozliczeniowa to około 0,5 ustandaryzowanej strony w Wordzie pisanej czcionką 12, Times New Roman. Nie warto jednak stosować metodę szacunkową, kiedy mamy do dyspozycji proste narzędzia pozwalające szybko i precyzyjnie określić ilość znaków w tekście. Ja wykorzystuję w tym celu po prostu statystykę wyrazów w Wordzie, która znajduje się w lewym dolnym rogu każdego dokumentu. Dzieląc liczbę znaków ze spacjami przez 1800 otrzymuję ilość stron rozliczeniowych. Istnieją również programy służące do obliczania ilości znaków w dokumencie, jednak na obecną chwilę nie widzę potrzeby korzystania z nich. Raczej więc nie będą potrzebne początkującemu tłumaczowi.

Jeśli nie strona to co?

Kolejną bardzo szeroko stosowaną jednostką rozliczeniową w świecie tłumaczy jest słowo. Rosnąca popularność aplikowania tej jednostki zamiast strony rozliczeniowej zdaje się być wynikiem rozwoju programów komputerowych wspomagających tłumaczenie, które bazują na pamięciach tłumaczeniowych (programy typu CAT – computer-aided translation, na przykład Trados czy memoQ). Jeżeli biuro tłumaczeń poprosi cię o podanie swoich stawek za słowo, najprostszą metodą będzie podzielenie twojej stawki za stronę rozliczeniową przez 250, ponieważ średnio zakłada się, że 1800 znaków ze spacjami odpowiada w przybliżeniu 250 wyrazom.

Zdaje się, że biura tłumaczeń w Polsce zazwyczaj nie proponują swoim klientom rozliczenia na podstawie ilości słów. Wydaje mi się jednak, że przedstawiając im ceny tłumaczenia przez pryzmat ilości wyrazów biura zyskałyby większe zrozumienie swoich kontrahentów. Kolejna anegdotka ze świata wyjadaczy w tłumaczeniach: czasem klienci słysząc, że strona tłumaczenia to 1800 znaków ze spacjami, przesyłają tekst pozbawiony spacji, bo przecież nie chcą płacić za „nic”, „przerwę”, „pustą przestrzeń”. 😀 Od strony tłumacza wygląda to, oczywiście, zupełnie inaczej – spacja to kliknięcie, ruch, a zatem praca, którą musi wykonać, aby dostarczyć odbiorcy poprawny, czytelny i estetyczny tekst w języku docelowym.

Jak poprawnie zważyć słowa

W kontekście tłumaczenia wspomaganego komputerowo mówi się również o słowie ważonym jako jednostce rozliczeniowej stosowanej przez tłumaczy i agencje tłumaczeniowe. Czym zatem słowo różni się od słowa ważonego i jak powinniśmy je wyceniać?

Istotne jest, że ze słowem ważonym spotkasz się wyłącznie w rozmowach z biurami tłumaczeń, które wymagają od swoich tłumaczy pracy z użyciem określonego narzędzia CAT. Jeśli na początku swojej kariery nie korzystasz z takich programów, być może nie będziesz musiał martwić się kwestią słowa ważonego, jednak warto mieć świadomość istnienia takiej jednostki.

 Słowo ważone oznacza bowiem po prostu nowe słowo, któremu przypisuje się wagę 1 (mówiąc inaczej płaci się za nie 100 % stawki za słowo ważone). Cena za słowo ważone w zasadzie powinna być identyczna, ewentualnie nieco wyższa, jak cena za słowo (zwykłe, o którym pisałam wyżej). Po co więc taka jednostka? Otóż, kiedy biuro poprosi cię o podanie stawki za słowo ważone, będziesz od razu wiedział, że słowa, które posiadają już tłumaczenie w pamięci tłumaczeń nie mają wagi 1, lecz płaci się za nie trochę mniej, a mianowicie określoną część stawki za słowo ważone. Waga ta jest wyliczana na podstawie stopnia podobieństwa do już przetłumaczonego słowa. Wszystko jest automatycznie liczone w programach CAT. Przykładowo za 100% powtórzenie, czyli jeśli identyczne słowo zostało już przetłumaczone i znajduje się w pamięci tłumaczeń, biuro może zaproponować wagę 0,2 w stosunku do stawki za słowo ważone. Pokażmy to na faktycznych liczbach:

Załóżmy, że twoja stawka za słowo ważone to 0,20 zł. Tyle otrzymasz za każde nowe słowo, występujące po raz pierwszy. 100-procentowe dopasowanie będzie miało wagę 0,2, a zatem za nie biuro zapłaci ci już tylko 0,04 zł. Jeśli dopasowanie będzie na poziomie 85-94% słowo otrzyma wagę, powiedzmy, 0,5 i biuro zapłaci ci za nie 0,10 zł.

W praktyce zlecenia takie wycenia się w ten sposób, że słowom przypisuje się odpowiednie wagi, zgodnie z przelicznikiem – tabelką – stosowanym przez biuro tłumaczeń, następnie sumę wag mnoży się przez stawkę za słowo ważone – w ten sposób otrzymujemy ostateczną cenę za tłumaczenie. Jeżeli tłumaczenie zawiera powtórzenia lub słowa znajdujące się w pamięci tłumaczeń biura, całkowita kwota za takie tłumaczenie będzie niższa niż, gdyby wyliczyć ją bez brania pod uwagę wagi słów.

***

Podsumowując, najczęściej stosowanymi przez tłumaczy jednostkami rozliczeniowymi są: strona rozliczeniowa – dla tłumaczeń zwykłych licząca najczęściej 1800 znaków ze spacjami, słowo oraz słowo ważone. Wybór odpowiedniej jednostki zwykle motywowany jest zasadami biura tłumaczeń, z którym współpracujemy bądź, w przypadku klientów bezpośrednich, własnymi preferencjami oraz narzędziami, jakimi dysponujemy. Rada na zakończenie: nigdy nie podawaj ostatecznej ceny za zlecenie, bez zaglądnięcia do tekstu i samodzielnego obliczenia jego objętości. 😉

Jesteś tłumaczem? Jaką jednostkę rozliczeniową stosujesz najczęściej? Która wydaje Ci się być najbardziej opłacalna i sprawiedliwa dla nas, tłumaczy? Jeśli pracujesz w innej branży, koniecznie daj znać, czy również miewasz problemy oraz wątpliwości dotyczące wyceniania swoich usług.

Dzięki za przeczytanie i do następnego!

A.

Jak wyceniać zlecenia?
0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments