Moje wrażenia po roku pracy z SDL Trados Studio

Najprawdopodobniej, nawet jeśli jesteś początkujący w branży tłumaczeniowej, obiło ci się już o uszy pojęcie programów typu CAT. Być może biuro tłumaczeń, z którym chciałeś współpracować pytało cię, czy korzystasz z któregoś z CAT-ów, może profesorzy na studiach coś na ten temat wspominali, a może miałeś okazję już pracować na takim narzędziu. Pojęcie programów typu CAT, czyli oprogramowania do tłumaczenia wspomaganego komputerowo (computer-assisted translation) zajmuje coraz znaczące miejsce w branży tłumaczeń. Dlatego też, jeśli wiążesz swoją przyszłość z tłumaczeniami, to moim zdaniem zdecydowanie warto zainwestować w tego typu program. Dlaczego tak uważam? Zapraszam do artykułu.

Tekst, który ci dzisiaj przedstawiam, to moje osobiste doświadczenia z pracy z użyciem najpopularniejszego obecnie programu typu CAT, a mianowicie SDL Trados Studio. Nie mam dużo doświadczenia z innymi tłumaczeniowymi „kotami” – korzystałam jeszcze z memoQ, XTM Cloud, Deja vu oraz darmowego OmegaT, jednak nie w takim stopniu, abym mogła powiedzieć, że faktycznie znam te programy. W związku z tym nie o nich będzie ten post.

Początki

Mój związek z SDL Trados Studio rozpoczął się z początkiem kwietnia 2019, czyli mniej więcej rok temu. Czas podjęcia decyzji nie był przypadkowy – był to moment, kiedy postanowiłam odejść z pracy na etacie i w pełni poświęcić się pracy tłumaczki. Tłumaczenia miały przestać być dla mnie pracą, którą wykonuję po godzinach, lecz zajęciem na pełny etat. Taka decyzja skutecznie skłoniła mnie do rozmyślań, w jaki sposób mogę znaleźć i utrzymać większą ilość klientów. Inwestycja w specjalne oprogramowanie była moim pierwszym i – patrząc z perspektywy czasu – zdecydowanie słusznym wyborem. Do tej decyzji skłonił mnie też fakt, że w swoich kontaktach posiadałam już kilka biur tłumaczeń, które wprost deklarowały, że jeśli mają możliwość wyboru między tłumaczem z CATem a tłumaczem bez CATa, wybierają tego pierwszego.

Czy zastanawiałam się nad innymi programami? Muszę przyznać, że brałam też pod uwagę memoQ, na którym miałam okazję co nieco tłumaczyć pracując na etacie. Ten program również bardzo często wybierają profesjonalni tłumacze. Osobiście jednak memoQ wydawał mi się nieco mniej przejrzysty niż Trados, dlatego zbyt długo się nie wahałam. Być może to kwestia ustawień i dostosowania okien pod siebie, dlatego absolutnie nie chcę tutaj krytykować memoQ, bo nie mam do tego wystarczających podstaw.

Zalety Tradosa

Czy zatem jestem zadowolona z Tradosa po roku użytkowania? Zdecydowanie tak! Uważam, że jego zakup był świetną decyzją, która przyniosła mi wiele korzyści. W moim przypadku najważniejsze okazały się poniższe kwestie.

Usprawnienie i przyspieszenie pracy

Najbardziej znaczącą funkcjonalnością Tradosa i innych programów typu CAT jest tworzenie pamięci tłumaczeń. Zatwierdzając tłumaczenie danego segmentu w programie, automatycznie zapisuje się ono w twojej pamięci tłumaczeniowej podłączonej do danego projektu. Dzięki temu, gdy kolejny raz – w tym samym dokumencie lub w innym – trafisz na identyczny albo bardzo podobny segment, program automatycznie wprowadzi tłumaczenie zapisane w pamięci tłumaczeniowej. Nie chcę tutaj dokładnie opisywać funkcjonalności programu, w każdym razie ta funkcja, połączona z możliwością podłączenia słowników, potrafi naprawdę przyspieszyć proces tłumaczenia. Nasze mózgi mają swoje ograniczenia i nie sposób pamiętać, jak tłumaczyliśmy dane wyrażenie kilka miesięcy czy lat temu, a dzięki Tradosowi, nie musimy się nad tym zastanawiać – on zapamiętuje to wszystko za nas.

Spójność terminologii

Ten punkt ściśle wiąże się z poprzednim. Dzięki pamięciom tłumaczeniowym, wykonując zlecenie dla tego samego klienta, w łatwy sposób jesteśmy w stanie utrzymać jednolitość stosowanego nazewnictwa. W ten sposób nasza praca staje się szybsza, bo nie musimy szukać po starych tłumaczeniach, a jednocześnie dostarczamy klientowi staranny, uporządkowany „produkt”. Korzystając z dodatku MultiTerm, który otrzymujemy w pakiecie z Tradosem możemy również tworzyć własne glosariusze i wykorzystywać je podczas pracy nad kolejnymi tradosowymi projektami.

Formatowanie i OCR

Czyli coś, co w czasach, gdy tłumaczyłam bez CAT-a spędzało mi sen z powiek. Zdarzało się, że formatowanie tekstu zabierało mi tyle samo czasu, co samo tłumaczenie. Trados skutecznie rozwiązał ten problem. Natomiast jeśli chodzi o OCR czyli sczytywanie tekstu z plików nieedytowalnych, to program ten być może nie jest doskonały, bo też nie jest to jego główną funkcją, jednak jeśli mamy do czynienia na przykład z PDF-em stworzonym z pliku tekstowego lub PDF-em dobrej jakości, to radzi sobie całkiem zadowalająco.

Analiza plików i obniżenie kosztów tłumaczenia

Dodając nowy plik do projektu w Tradosie automatycznie tworzy on raport, w którym taki plik zostaje szczegółowo przeanalizowany. Taki raport zawiera nie tylko informacje o ilości znaków, wyrazów, segmentów lecz również – co zresztą najważniejsze – o ilości powtórzeń. Taki raport możesz w prosty sposób zapisać w Excelu i dokonać szybkiej wyceny na podstawie powtórzeń. Dzięki temu jesteś w stanie oferować swoim klientom nieco atrakcyjniejsze ceny.

Generowanie pliku do korekty

Funkcja, z której korzystam za każdym razem, gdy oddaję swoje tłumaczenie do korekty native speakera. Trados pozwala na bardzo szybkie wygenerowanie pliku .doc zawierającego tabelkę z tekstem w języku źródłowym w jednej kolumnie oraz w języku docelowym w kolumnie sąsiedniej. Korektor nanosi zmiany w trybie śledzenia zmian, odsyła ci plik, a ty w prosty sposób ładujesz go z powrotem do Tradosa, który zaznacza wprowadzone zmiany. Potem wystarczy już tylko zaakceptować lub odrzucić poszczególne poprawki i voila! Tłumaczenie gotowe.

Możliwość współpracy z większą ilością biur tłumaczeń

Ten punkt pozostawiłam na koniec, bo nie odnosi się stricte do funkcjonalności Tradosa, lecz do „wartości” tłumacza na rynku pracy. Obecnie już spora liczba biur tłumaczeń korzysta z programów typu CAT, a część z nich podejmuje współpracę wyłącznie z tłumaczami, którzy posiadają takie oprogramowanie. Wobec tego zainwestowanie w Tradosa czy innego CAT-a stanowi świetny sposób na powiększenie grona swoich klientów.

Przeciwko Tradosowi

Nie chcę tutaj pisać o wadach programu, choć z pewnością jakieś ma. U mnie jak dotąd sprawdził się bardzo dobrze i gdybym musiała jeszcze raz podjąć decyzję o jego zakupie, postąpiłabym identycznie. W tym akapicie chciałabym jednak zwrócić twoją uwagę na kilka kwestii, które powinieneś wziąć pod uwagę rozważając zakup SDL Trados Studio.

Cena

Nie ma co ukrywać, program jest dosyć drogi. Cena może odstraszać młodych tłumaczy, którzy jeszcze nie są pewni, czy chcą zajmować się w przyszłości tłumaczeniami. Z pewnością wyda się również zbyt wysoka osobom, które wykonują tłumaczenia tylko okazjonalnie. Jeśli jednak wiążesz swoją przyszłość z branżą tłumaczeń i weźmiesz pod uwagę wszystkie funkcjonalności, które daje Trados (a jest ich naprawdę sporo, podejrzewam, że sama nie znam jeszcze nawet połowy z nich), to moim zdaniem cena jest całkiem w porządku. Poluj też na promocje, bo zdarzają się stosunkowo często i w ten sposób możesz zaoszczędzić nawet kilkaset złotych.

System operacyjny

Jeśli korzystasz z komputera Apple, to nie będziesz w stanie bezpośrednio używać Tradosa na swoim sprzęcie. Trados działa wyłącznie na systemach Windows. Istnieją jednak dwa sposoby, które umożliwiają instalację i użytkowanie programu na systemie MacOS. Znajdziesz je na oficjalnej stronie SDL Trados, klikając tutaj. Sama korzystam jednak z Windowsa, więc nie wiem, jak w praktyce sprawdzają się te rozwiązania. Weź to jednak pod uwagę rozważając zakup oprogramowania.

Obsługa

Program na początku może wydawać się skomplikowany i mało intuicyjny. Pamiętaj jednak, że w Internecie znajdziesz multum poradników i filmów video wyjaśniających, jak korzystać z narzędzia. Możesz również wziąć udział w jednym z bezpłatnych szkoleń wprowadzających, podczas którego dowiesz się, jak korzystać z najbardziej podstawowych funkcji Tradosa. Na Facebooku z kolei znajdziesz grupy, w których zawsze możesz opisać swój problem i z pewnością otrzymasz pomoc od bardziej doświadczonych użytkowników.

Przed zakupem SDL Trados warto też sprawdzić, czy program ten nam odpowiada. Wchodząc na tę stronę możesz pobrać Tradosa na swój komputer i bezpłatnie testować go przez okres 30 dni.

***

Tłumaczenia wspomagane komputerowo, a także coraz bardziej powszechne tłumaczenia maszynowe, stają się moim zdaniem coraz istotniejszą, nieodłączną częścią branży tłumaczeniowej. Im wcześniej zaczniesz zagłębiać się w tego typu kwestie, tym lepiej dla ciebie. Biura tłumaczeń już teraz poszukują osób zajmujących się przykładowo przygotowywaniem plików do tłumaczenia w programach CAT, tworzeniem słowników, pamięci tłumaczeniowych itp. Rozwój technologii tłumaczeniowych zatem nie tylko wspiera tłumaczy w ich pracy, lecz także umożliwia im poszerzanie zakresu swoich usług.

Miałeś już okazję pracować na którymś z programów typu CAT? Jakie były twoje pierwsze wrażenia? A może już od dawno korzystasz z Tradosa lub innego oprogramowania wspomagającego tłumaczenie? Jestem ciekawa, czy podobnie jak ja cenisz sobie tego typu wsparcie. Zapraszam do dyskusji  w komentarzach.

A.

Czy warto zainwestować w program typu CAT?
0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments