Tłumaczenia

Jak zostać tłumaczem?

Kiedy ludzie pytają mnie, czym się zajmuję i odpowiadam, że jestem tłumaczką, to często dopytują, czy posiadam uprawnienia tłumacza przysięgłego. Gdy odpowiadam, że nie, że jak na razie jestem tłumaczem zwykłym, wyglądają na nieco skonsternowanych. No bo jak to – to tak można nazwać siebie tłumaczem i po prostu to robić, a w dodatku na tym zarabiać? Odpowiedź brzmi: TAK! No, może nie do końca „tak po prostu”, do wykonywania tego zawodu jest bowiem konieczne posiadanie, niektórych bardziej oczywistych, innych nieco mniej, umiejętności i określonej wiedzy, jednak formalnie, aby rozpocząć swoją karierę jako tłumacz nie potrzebujemy żadnego tytułu naukowego, ukończenia określonej szkoły, studiów, specjalizacji czy też kursu. Nikt nigdy oficjalnie nie ogłosi nas tłumaczem zwykłym i nie pozwoli nam od danego momentu wykonywać tego zawodu czy też określać siebie tym mianem. O ile nie mamy na myśli roli tłumacza przysięgłego, to prawo polskie nie reguluje tego w żaden sposób.

Kto może zostać tłumaczem?

A zatem, teoretycznie, tłumaczem może zostać każdy. Podobnie jak programistą, grafikiem, kucharzem, motorniczym, sprzątaczką czy też księgową. Ciężko jednak byłoby wykonywać te zawody bez posiadania określonej wiedzy i umiejętności. Co zatem powinieneś wiedzieć lub potrafić, albo przynajmniej do czego dążyć, chcąc rozpocząć pracę w roli tłumacza:

  • Po pierwsze – znać język obcy na wysokim poziomie. Być może zapytasz: na wysokim poziomie czyli na jakim? Otóż, to zależy. Wiadomo, im Twoja znajomość języka jest wyższa, tym lepiej, ale rozpoczynając karierę jako tłumacz nie musisz od razu rzucać się na głęboką wodę i zabierać się za tłumaczenie instrukcji obsługi wózka widłowego 😉 Dużym plusem pracy tłumacza jest to, że zazwyczaj sam może zdecydować, które zlecenia przyjmuje, a które odrzuca, zależnie od tego, jak czuje się w danej tematyce. Zatem pierwsze kroki jako tłumacz możesz stawiać realizując przekłady łatwiejszych tekstów, takich jak np. etykiety produktów, proste strony internetowe czy komendy do aplikacji mobilnych. Często do tego typu tekstów nie potrzebujesz znajomości języka na poziomie C2. Tym bardziej nie jest konieczny tak wysoki poziom, jeśli przekładasz z języka obcego na swój język ojczysty – w zasadzie wystarczająca tu będzie bierna znajomość języka obcego, czyli jego rozumienie.

     

  • Po drugie, ale równie ważne jak pierwsze – doskonale znać swój język ojczysty. Tutaj już nie ma wymówek – wiedza na temat ortografii, interpunkcji, składni musi być zawsze aktualna. Dobry sposobem na to jest regularne, codzienne czytanie – książek, czasopism, artykułów – nasycanie swojego mózgu dobrze napisanymi treściami, które pomaga pielęgnować i wzbogacać swój język, poszerzać słownictwo, bo w końcu stanowi on kluczowe narzędzie naszej pracy. Z językiem ojczystym jest wbrew pozorom podobnie jak z językiem obcym, jeśli go nie używamy, szybko go zapominamy. Szczególnie łatwo można zaobserwować tę tendencję w języku pisanym. Póki jeszcze chodziliśmy do szkoły i regularnie musieliśmy pisać wypracowania w ramach zadań domowych, to jakoś nam to szło. Osoby, które nie wybierają studiów humanistycznych lub takich, na których od czasu do czasu wymaga się od nich samodzielnego skonstruowania tekstu często mają spore problemy, gdy przychodzi do napisania pracy dyplomowej czy choćby nawet pisma do urzędu. Dlatego też warto nie tylko dużo czytać, ale też czasem coś napisać – nawet do tak zwanej „szuflady”.
  • Po trzecie, posiadać przynajmniej podstawową znajomość edytorów tekstu takich jak OpenOffice czy Word. Zwykle tłumacz dąży do tego, aby dokument z przetłumaczonym tekstem wizualnie odzwierciedlał dokument źródłowy lub był do niego maksymalnie zbliżony (np. w przypadku tłumaczenia dokumentów z PDF-ów). Często jest z tym nierozłącznie związana walka z formatowaniem, zwłaszcza, gdy źródło zawiera np. tabelki lub wykresy. Początkujący tłumacze zwykle nie stosują programów CAT (Computer Aided Translation = tłumaczenie wspomagane komputerowo), które wykonują za nich całą pracę związaną z formatowaniem (a oprócz tego robią o wiele więcej, ale o tym w innym wpisie), dlatego warto jest dobrze orientować się w różnych funkcjach edytora, na którym pracujemy. To z pewnością przyspieszy i ułatwi nam pracę.

     

  • Po czwarte, cechować się cierpliwością, dokładnością, dociekliwością i wytrwałością, które to cechy można w sobie, oczywiście, wypracować na drodze praktyki. W pracy tłumacza, zwłaszcza na początku, trzeba być przygotowanym na to, że tak naprawdę nigdy nie wiesz, ile czasu zajmie ci przetłumaczenie danego tekstu. Bo może się stać tak, że w krótkim, wydającym się łatwym do przetłumaczenia tekście trafisz na słówko, którego nie znasz lub nie masz pojęcia, jak poprawnie przetłumaczyć je w danym kontekście i szukanie dobrego ekwiwalentu zajmie ci, powiedzmy, godzinę. Tekst może też być naszpikowany idiomami lub sloganami, np. marketingowymi – które mi osobiście zawsze sprawiają trudności i skutecznie wydłużają pracę, bo zmuszają do aktywowania bardziej kreatywnej części mózgu :). Właśnie w takich sytuacjach przydadzą się wspomniane na początku akapitu cechy, aby nigdy nie pozwolić sobie całkowicie utknąć gdzieś w środku tłumaczenia.

 

Myślę, że będąc uzbrojonym w te cztery punkty możecie śmiało powiedzieć sobie: „Do dzieła!” i zabrać się do roboty, czyli do wyszukiwania sobie klientów i zleceń. W końcu tylko w ten sposób przekonacie się, czy praca tłumacza, to coś dla was, czy wam się podoba, czy spełnia wasze oczekiwania, a najlepiej, żeby przy tym wszystkim jeszcze fascynowała i ekscytowała. O praktycznych aspektach startu tłumacza będziecie mogli przeczytać w kolejnych wpisach na moim blogu.

Jeśli pierwsze kroki w swojej wymarzonej branży – niekoniecznie w tłumaczeniach – macie już za sobą, to pochwalcie się w komentarzach jak zaczynaliście. Czy najpierw zebraliście pewien zestaw umiejętności, które wydawały Wam się być konieczne do wykonywania danego zawodu czy po prostu rzuciliście się na głęboką wodę ucząc się od bardziej doświadczonych albo czerpiąc wiedzę z Internetu? A może nadal stoicie przed linią startu, boicie się ją przekroczyć i rozpocząć bieg – jeśli tak, to co Was przed tym powstrzymuje?

Dzięki za dotrwanie aż tutaj 🙂

Pozdrawiam ciepło i do następnego!

A.

2
Zostaw komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
AgataD..... Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
D.....
Gość
D.....

Ahoj! Bardzo fajnie się to czyta Pani Agato 😉 Na ekonomii wpajano mi, że odpowiedź na prawie każde pytanie należałoby zacząć od „to zależy”, uśmiechnąłem się zatem przy fragmencie o poziomie znajomości języka xD W kwestii czytania zaś, jakaś sugestia książki SK/CZ naprawdę dobrze przetłumaczonej na polski?

`