W dzisiejszym poście wracam do tematu rozpoczęcia kariery jako tłumacz. Załóżmy, że podjęliśmy już silne postanowienie, że zostajemy tłumaczem i chcemy rozwijać się w tym kierunku. Zapewne szybko nasunie się nam pytanie: skąd brać zlecenia?

I tutaj muszę cię zmartwić – podobnie jak wszystko inne w życiu (a w szczególności to, co dobre) – zlecenia również nie przyjdą do nas same. przynajmniej nie na samym początku naszej kariery w tłumaczeniach. W zdobycie pierwszych zleceń i wyrobienie sobie pewnej marki osobistej musimy koniecznie włożyć trochę wysiłku – im bardziej się postaramy, tym większe szanse, że trafią do nas ciekawe zapytania od rzetelnych klientów, którzy zapłacą nam na czas i być może powrócą do nas z kolejnymi zleceniami lub polecą nasze usługi innym.

Gdzie reklamować się jako tłumacz

Pierwsze kroki w tłumaczeniach wyglądają, oczywiście, podobnie jak we wszelkich innych branżach. Na początku nikt o nas nie wie, nikt nas nie zna, potencjalny klient nie ma pojęcia, czy wykonujemy dobrą czy złą robotę, czy można na nas polegać i nam zaufać, czy mamy profesjonalne podejście do tematu. Wszystko to musimy sobie sami stopniowo wypracować.

Brzmi przytłaczająco? Nie martw się, niektóre z tych kwestii są oczywiste i jeśli będzie ci zależało na tym, co robisz i na tym, aby dostarczać swoim klientom usługę wysokiej jakości (bo w innym przypadku raczej nie będziesz miał zbyt wielu klientów), to wiele z tych spraw przyjdzie samych z siebie – automatycznie będziesz przykładał większą wagę do sprawdzania tłumaczeń przed oddaniem po kilka razy, do profesjonalnego formułowania maili, do sprawnego odpowiadania na zapytania i przyjaznego podejścia do klientów.

Jednak zanim zaczniemy pracę z klientem, musimy go sobie znaleźć. Pierwszym krokiem na tej drodze jest oznajmienie światu, że chętnie podzielimy się z nim taką oto usługą, jaką są tłumaczenia 🙂 Gdzie zatem warto się pojawić, jakie kroki podjąć, aby potencjalni klienci mogli nas bez trudu odnaleźć?

    • po pierwsze, zadbaj o to, aby twoi znajomi wiedzieli, czym się zajmujesz – jest spora szansa, że sami będą kiedyś potrzebowali skorzystać z usług, które oferujesz i z pewnością chętniej zwrócą się do kogoś, kogo już znają niż do zupełnie obcej osoby znalezionej w Internecie. Albo przypomną sobie o tobie, gdy jakiś ich znajomy będzie potrzebował takiej usługi. Nie chodzi o to, abyś od razu pisał na Facebooku post wielką czcionką Jestem tłumaczem, możesz wyrazić to nieco subtelniej, przy okazji wspominając znajomym o swoim nowym zajęciu. Zauważ też, że gdy poznajesz nowe osoby, to jednym z najczęściej padających na początku znajomości pytań jest Czym się zajmujesz w życiu? Nawet jeśli zamierzasz traktować tłumaczenia jako pracę dodatkową, warto w takiej sytuacji wspomnieć również o tym, czemu poświęcasz się po godzinach.
    • stwórz profil na portalach dedykowanych tłumaczom, takich jak np. e-tłumacze czy ProZ i zadbaj o to, aby zawsze był aktualny. Aby uzyskać za ich pośrednictwem więcej wyświetleń skutkujących zleceniami, postaraj się opisać w nim swoje wykształcenie i doświadczenie, jeśli już jakieś posiadasz, a także wskazać branże, w zakresie których czujesz się najlepiej. Możesz również wstawić swoje zdjęcie. Ludzie chętniej zwracają się do osób, o których wiedzą nieco więcej niż jedynie to, że wykonują tłumaczenia.
    • dołącz do grup dla tłumaczy na Facebooku. W takich grupach pojawia się dość spora liczba zleceń, czy to od biur tłumaczeniowych – również związanych ze stałą współpracą – czy od innych tłumaczy, którzy podzlecają pracę. Ponadto jest to kopalnia wiedzy na temat całej branży tłumaczeniowej – możesz tam znaleźć informacje o stawkach, sposobie wyceniania zleceń, również tych nietypowych, kwestiach księgowych w pracy tłumacza, postępowania z nierzetelnymi klientami, poznać opinie tłumaczy współpracujących już z biurami, z którymi sam zamierzasz rozpocząć współpracę, a także – co osobiście traktuję jako doskonałą przerwę w pracy – poobserwować, jak tłumacze radzą sobie z pozornie nieprzetłumaczalnymi grami słownymi w innych językach lub dorzucić swój pomysł 😊 Jeśli potrzebujesz pomocy, a nie znajdziesz odpowiedzi w Internecie ani wśród starych postów, nie bój się zapytać członków grupy – na przykład jeśli trafisz na trudne do przetłumaczenia słowo lub sformułowanie. Grupy polskie, do których ja najczęściej zaglądam to: TŁUMACZE – GRUPA OTWARTA – ZLECENIA DLA TŁUMACZY, TŁUMACZENIA oraz Zlecenia dla tłumaczy. Pomocy i kolejnych zleceń szukam też w grupie słowackiej: Prekladatelia / tlmočníci / korektori.
    • skontaktuj się z biurami tłumaczeń. Jeśli biuro tłumaczeń doda cię do swojej bazy dostawców, możesz sobie w ten sposób zapewnić stały napływ zleceń na tłumaczenia z różnorodnych dziedzin. Wiele biur tłumaczeń na swoich stronach internetowych posiada zakładkę dla tłumaczy chcących nawiązać współpracę, czasami ukryta jest ona w dziale Kariera. Zwykle takie biuro wymaga wypełnienia odpowiedniego formularza – czy to bezpośrednio na stronie czy też przesłanego po pierwszym kontakcie drogą mailową. Jeśli na stronie biura nie ma takiej zakładki, to warto po prostu przesłać wiadomość na adres e-mail biura widniejący w danych kontaktowych informując o kombinacjach językowych, w jakich tłumaczymy i pytając o możliwość przedstawienia swojej oferty oraz nawiązania stałej współpracy. Nie załamuj się, jeśli biura nie będą odpowiadać na twoje zgłoszenia. Często poszukiwanie nowych dostawców usług jest dla nich sprawą drugorzędną, większy priorytet ma obsługa bieżących zleceń. Z własnego doświadczenia wiem, że nierzadko zdarza się tak, że biura dodają takiego tłumacza do swojej bazy i kontaktują się z nim dopiero w przypadku konkretnych zleceń. Pamiętaj zatem, że czasem na efekty tego typu działań marketingowych trzeba będzie poczekać troszkę dłużej, nawet kilka miesięcy.
    • stwórz własną stronę internetową – ten punkt wymieniam jako ostatni, bo wymaga on poświęcenia większej ilości czasu i wysiłku niż pozostałe, a przynajmniej w moim przypadku właśnie tak było. Moja strona była pierwszą stroną, którą tworzyłam samodzielnie na WordPressie, wobec tego trochę zajęło mi samo opanowanie tego narzędzia, którego zresztą nadal stopniowo się uczę. Aby witryna spełniała swoje zadanie nie można też zapominać o jej pozycjonowaniu i kwestiach SEO, tak aby wysoko wyświetlała się w wyszukiwarce Google. Myślę więc, że stworzenie własnego miejsca w sieci możesz sobie spokojnie pozostawić na sam koniec, gdy już „odhaczysz” wszystkie wyżej wspomniane zadania.

Ogólnie rzecz biorąc wszystkie opisane zabiegi mają z czasem prowadzić do tego, że coraz mniej czasu będziesz poświęcać na reklamę swoich usług, bo klienci ze swoimi zleceniami będą zgłaszać się do ciebie sami. A idealnie będzie, gdy zleceń będziesz mieć na tyle dużo, że będziesz mógł wybierać tylko te najbardziej dla ciebie interesujące i jednocześnie opłacalne.

Na koniec chciałabym zaznaczyć jeszcze, że te pierwsze kroki, pierwsze zlecenia, pierwszy kontakt z klientami jest niezwykle ważny. Postaraj się wypaść jak najlepiej, jak najbardziej profesjonalnie, ponieważ pierwsze wrażenie sprawia się tylko jeden raz. Trudno zmienić zdanie, które ktoś sobie o nas wyrobił, zwłaszcza na konkurencyjnym rynku i w świecie, w którym dzięki Internetowi klient nie musi ograniczać zamówienia usługi do swojego miejsca zamieszkania.

Czy dorzucilibyście coś do powyższej listy zadań? Może znacie jakieś inne portale lub strony, na których początkujący tłumacz powinien dać o sobie znać? A jak to jest w innych branżach? Jakie zabiegi marketingowe podejmujecie, aby zostać znalezionym przez klientów? Chętnie dowiem się czegoś nowego z Waszych komentarzy!

A.

Jak zdobyć pierwsze zlecenia na tłumaczenie

2
Zostaw komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Agata TurekKonrad Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Konrad
Gość

Gdyby było ciężko z pierwszymi zleceniami to można spróbować wykonać kilka za darmo. Tak aby potencjalny klient mógł się upewnić że usługa jest wartościowa. W miarę jak ilość zadowolonych klientów będzie rosnąć będzie coraz łatwiej i zlecenia będą pojawiać się „z polecenia” 😉