Tłumaczenia

Jak rozliczać się z tłumaczeń?

Dzisiejszy post to kolejny z serii skierowanej przede wszystkim dla początkujących tłumaczy i osób, które chciałyby zacząć rozwijać się w tej właśnie branży. Dzisiaj zmierzymy się z kwestią niełatwą, bo związaną z rozliczaniem się z pieniędzy uzyskanych z wykonywania tłumaczeń – niektórym, w tym również mi, nieraz spędzającą sen z powiek 🙂

Tak jak każdy inny przychód, tak i przychód z tłumaczeń należy odpowiednio udokumentować i odprowadzić od niego podatek. Pracując na umowę o pracę nie musimy sobie tym zawracać głowy, ponieważ zajmuje się tym nasz pracodawca. Kiedy natomiast pracujemy na własny rachunek, jest to bardzo istotna kwestia, która wymaga pewnego rozeznania i wiedzy księgowej. Chcąc podjąć współpracę z biurami tłumaczeń musimy się liczyć z tym, że niektóre preferują wybrane formy rozliczeń, inne z kolei akceptują tylko jedną z nich.

Czy muszę mieć własną działalność gospodarczą?

Zasadnicze pytanie, które nasuwa się młodym adeptom tłumaczeń brzmi Czy, aby wykonywać tłumaczenia muszę założyć własną działalność gospodarczą? Jednoznaczna odpowiedź brzmi: nie. Jednak z moich doświadczeń wynika, że chcąc podjąć współpracę z biurami tłumaczeń – i nie tylko – musimy liczyć się z tym, że niektóre z nich zdecydowanie wolą, gdy tłumacz prowadzi własną działalność lub nawet akceptują wyłącznie rozliczenie na podstawie faktury VAT, stawiając to jako warunek konieczny do dołączenia do grona ich tłumaczy. Posiadanie działalności gospodarczej z pewnością zatem otwiera przed nami wiele drzwi i zapewnia dostęp do większej ilości klientów.

Prowadzenie działalności gospodarczej wiąże się również z pewnymi obowiązkami i wymaga podjęcia określonych działań. O tym, co należy przemyśleć i przygotować przed przystąpieniem do zakładania działalności pisałam w poprzednim poście, o tutaj. Prowadząc działalność gospodarczą musimy opłacać składki ZUS, odprowadzać podatek VAT – jeśli zdecydujemy się być VAT-owcami – oraz opłacać koszty prowadzenia działalności naszej firmy przez biuro rachunkowe, jeśli postanowimy przekazać księgowość swojej firmy w profesjonalne ręce, co zdecydowanie zalecam.

Wielu przedsiębiorców, nie tylko w branży tłumaczeniowej, rozpoczyna prowadzenie własnej firmy łącząc ją na początku z pracą na etacie. Tak też było w moim przypadku 🙂 Uważam, że to świetne rozwiązanie – dlaczego? Jest kilka powodów:

  • Jeśli pracujesz na etacie i zarabiasz co najmniej minimalne krajowe wynagrodzenie (na rok 2019 wynosi ono 2250 zł brutto) to z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej nie musisz opłacać żadnych obowiązkowych ubezpieczeń społecznych – opłaca je za ciebie pracodawca. W takiej sytuacji z tytułu własnej działalności gospodarczej obowiązkowo musisz odprowadzać jedynie składki na ubezpieczenie zdrowotne. Ich kwota na rok 2019 wynosi 342,32 zł.
  • Generalnie poleganie na własnej działalności bez uprzedniego zbudowania, choćby niewielkiej, bazy klientów nie jest, moim zdaniem, zbyt dobrym pomysłem. Wobec tego zakładając własną działalność i jednocześnie pracując na etacie nie rezygnujemy ze stałego, pewnego przychodu ze stosunku pracy. Z pewnością daje to poczucie bezpieczeństwa i przestrzeń na spokojne prowadzenie działań marketingowych i poszukiwanie zleceń.
  • Jest to doskonały pomysł na sprawdzenie i przekonanie się na własnej skórze, czy prowadzenie własnego biznesu i bycie sobie samemu szefem, to rzeczywiście coś dla nas. Możemy się naczytać w Internecie, jaką wolność i swobodę daje bycie freelancerem, jednak może się okazać, że akurat nam słabo idzie zarządzanie sobą w czasie, samodzielne motywowanie się do pracy, do wczesnego wstawania oraz uciążliwe są dla nas pozostałe kwestie związane z prowadzeniem swojej, małej czy większej, firmy. Oczywiście, te wszystkie umiejętności można w sobie stopniowo wypracować, lecz może też być tak, że okaże się to źródłem sporej frustracji i całkowicie odbierze urok korzyściom płynącym z pracy na własny rachunek. Zdecyduje o tym nasz charakter i preferencje – niektórzy po prostu lepiej czują się, gdy ktoś dyktuje im zadania, a obowiązek wykonywania pracy w określonych godzinach jest im narzucony odgórnie.

To może umowa o dzieło?

Obok wystawiania faktur VAT, drugą najczęstszą formą rozliczania się z wykonywanych tłumaczeń jest umowa o dzieło. Pracując w ten sposób nie ponosimy żadnych kosztów związanych z prowadzeniem działalności, nie musimy też specjalnie zawracać sobie głowy kwestiami księgowymi – od otrzymanego wynagrodzenia odprowadzamy jedynie zaliczkę na podatek dochodowy, a do końca kwietnia każdego roku składamy deklarację PIT. Moim zdaniem jest to dobry wybór dla osób, które wykonują tłumaczenia okazjonalnie, od czasu do czasu, dla kilku stałych klientów. Duży minus tego rozwiązania – który zresztą zdecydował o tym, że postanowiłam jednak założyć własną działalność – stanowi fakt, że biura tłumaczeń raczej odchodzą od akceptowania rozliczeń na podstawie umów o dzieło, preferując rozliczenie na podstawie faktury VAT, które jest dla nich po prostu wygodniejsze – nie muszą dodatkowo podpisywać z tłumaczem tego typu umowy i nie obawiają się, że mogłaby zostać zakwestionowana przez urząd skarbowy. Ponadto spotkałam się z sytuacją, gdy wynagrodzenie proponowane tłumaczowi w przypadku rozliczenia na podstawie faktury było wynagrodzeniem netto, natomiast na podstawie UoD – wynagrodzeniem brutto.

Klient nie akceptuje umowy o dzieło – co robić?

W sytuacji, gdy klient nie akceptuje umowy o dzieło, a my nie chcemy zakładać działalności gospodarczej z pomocą przychodzą nam portale, które na podstawie umowy o dzieło zawartej z nami, wystawiają w naszym imieniu faktury klientowi. Obecnie chyba jedynym tego typu portalem świadczącym taką usługę w Polsce jest Useme. Hasło, którym się reklamuje to Wystaw fakturę bez firmy. I dokładnie tak to działa! Tworzymy konto w serwisie, prosimy zleceniodawcę o zaakceptowanie regulaminu portalu, a po wykonaniu przez nas pracy otrzymuje on fakturę od Useme. Sama rejestracja na portalu jest bezpłatna, jednak Useme zarabia na prowizjach pobieranych od freelancerów za każde zlecenie rozliczone za jego pośrednictwem, czyli de facto za każdą wystawioną fakturę. Aktualny cennik znajduje się tu. Podobnie jak w przypadku umowy o dzieło, nie wszystkie biura tłumaczeń akceptują rozliczenie z użyciem Useme, jednak jest to pewna alternatywa, z której możemy spróbować skorzystać, gdy klientowi zależy na fakturze – a nuż się uda 😉

Działalność bez rejestracji – teraz to możliwe!

Ostatnią opcją, o której chciałabym wspomnieć jest działalność nierejestrowana. Jest to dość świeża sprawa, taka możliwość pojawiła się bowiem w Polsce dopiero od 30 kwietnia 2018 roku. Pewnie właśnie dlatego niewiele osób pamięta o istnieniu tej opcji stanowiącej alternatywę dla standardowej działalności gospodarczej. Działalność bez rejestracji zakłada, że możemy prowadzić działalność i wystawiać faktury bez konieczności dopełniania jakichkolwiek formalności w urzędach czy ZUS-ie, o ile spełniamy kilka warunków. Najważniejszym z nich jest kwota przychodu, która w danym miesiącu nie może być wyższa od połowy kwoty minimalnego wynagrodzenia – czyli w roku 2019 nie może przekraczać sumy 1125 zł brutto. Prowadząc działalność niezarejestrowaną musimy jednak pamiętać o konieczności odprowadzania podatku dochodowego (18% lub 32%) oraz złożenia deklaracji PIT-36 do końca kwietnia każdego roku. Drugim istotnym warunkiem uprawniającym do prowadzenia działalności niezarejestrowanej jest, zgodnie z ustawą, nieprowadzenie rejestrowanej działalności gospodarczej w ciągu ostatnich 60 miesięcy.

* * *

Myślę, że ten wpis doskonale pokazuje, że rozliczanie się z wykonywanych tłumaczeń za pośrednictwem własnej działalności gospodarczej nie jest jedyną dostępną opcją. Wiele osób mając takie przekonanie rezygnuje ze swoich planów rozwoju zawodowego, obawiając się dodatkowych kosztów, na które nie będą mogli sobie pozwolić – zwłaszcza na początku. Warto zamiast tego spróbować zaproponować klientowi inne rozwiązanie, być może nie będzie to dla niego stanowiło problemu i uda nam się nawiązać z nim owocną współpracę.

Jesteś tłumaczem, copywriterem, korektorem lub działasz w innej branży tego typu? W jaki sposób Ty rozliczasz się ze swojej pracy i które rozwiązanie uważasz za najlepsze dla siebie? Zachęcam do podzielenia się taką wiedzą w komentarzach – kto wie, może dzięki Tobie ktoś odważy się podążyć za swoimi marzeniami 🙂

A.

PS. Jeśli podobają Ci się treści, które umieszczam na blogu, zapisz się na newsletter korzystając z formularza w górnej części strony – wystarczy wpisać swój adres e-mail. Dzięki temu, gdy tylko opublikuję nowy wpis, otrzymasz ode mnie maila.

Zostaw komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o